niedziela, 18 sierpnia 2013

Balkonowe szaleństwo

Nie wyobrażam sobie mieszkania w bloku bez balkonu. W poprzedniej "kwaterze":) brak balkonu był bardzo uciążliwy z różnych względów, przede wszystkim nie było miejsca na powieszenie mokrego prania, oraz brak punktu rekreacyjnego gdzie można przy ładnej pogodzie nabyć wzrokowy kontakt z naturą:), zrelaksować się czytając dobrą książkę lub po prostu w upalne wieczory ochłodzić się i zjeść kolację.
Balkon powinien być przedłużeniem salonu. Nawiązywać do tego samego stylu i być w podobnej kolorystyce. Tym kierowałam się przy jego urządzaniu.
Mój balkon jest bardzo malutki przypomina kształt prostokąta. Posadzka wyłożona jest drewnianymi deskami, podobnymi do podłogi znajdującej się w salonie, balustrady pomalowane na kolor szary, zostały zabezpieczone drewnianym dekoracyjnym płotkiem, który sama przemalowałam na biało. Po prawej stronie mieści się parawan ogrodowy, pełni on funkcję bardziej dekoracyjną, a niżeli miałby zasłaniać balkon przed wzrokiem sąsiadów:).
Na razie brak w nim kwiatów, które oczywiście jeszcze miesiąc temu zdobiły mój balkon, ale ze względów remontowych musieliśmy je usunąć. Pewnie będę mogła zasadzić nowe rośliny dopiero za rok na wiosnę:).









2 komentarze:

  1. Bardzo fajny pomysł z tym płotkiem :-) Od razu jakoś tak bardziej swojsko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:)chciałam dokładnie taki uzyskać efekt:)

      Usuń